ROZDZIAŁ 346

Aria Vasco

Cieszyła się, że Nergui otworzyła się bardziej na ludzi i chętnie rozmawiała nie tylko z nią, ale i z innymi pracownikami muzeum. Aria w wolnej chwili uczyła ją języka, by łatwiej było jej porozumiewać się w sytuacjach, gdy nie miała wyjścia i musiała mówić po angielsku. Nie określiła jasno, kiedy zamierza wyjechać z Anglii, a póki tu była musiała się dostosować. Nie było w mieście wielu osób, które mówiłyby po mongolsku. Vasco chciała zapewnić jej sto procent komfortu i czasem miała wrażenie, że jest zbyt opiekuńcza, a przy tym natarczywa. Wampirzyca nigdy nie zgłaszała swoich protestów wobec jej zachowania, więc albo Aria nie była aż tak namolna albo Nergui po prostu potrzebowała jej troski. Przyszła pani Tismaneanu uwielbiała swoją nową przyjaciółkę i to z każdym dniem coraz bardziej. Wiedziała, że gdy w końcu nadejdzie ten dzień, w którym trzeba będzie się pożegnać, nie przyjdzie jej to wcale z łatwością.

 Zamierzała oficjalnie przedstawić Nergui Athanowi oraz Gudrun, dlatego zabrała ją do Blickling. Mężczyzna miał wrócić dopiero wieczorem z uczelni, a poza jego córką nie było nikogo innego w domu. Jehanne i Ish wyjechali do Holandii w sprawach służbowych mężczyzny, który ostatnio, nie wiedząc dlaczego, zabierał Jehanne wszędzie ze sobą. Wcześniej starał się nie wciągać jej w swoje sprawy zawodowe, ale najwyraźniejszy coś się zmieniło, bo rudowłosa dość często była nieobecna. Ciekawiło ją, czy Drawson zamierza wziąć ślub po raz drugi i jak długo Jehanne będzie musiała na to czekać. Miała nadzieję, że krócej niż ona na Athana.

- Miałam taką samą minę, jak weszłam tu pierwszy raz. I możesz mi wierzyć, nadal nie mogę przestać się zachwycać. To posiadłość mojego upartego narzeczonego, który nie daje nic tu zmieniać. Dom potrzebuje renowacji, nie wystarczy samo sprzątanie żeby utrzymać go w porządku. Jemu to nie przeszkadza, ale ja nie mogę znieść widoku odchodzących kawałków farby gdzieś przy suficie albo pojawiającej się wilgoci. To dawne budownictwo, nic tu nie jest ocieplone i nie ma prawidłowej wentylacji, czy ogrzewania. Po ślubie, kiedy oficjalnie będę właścicielką, postawie Athana przed faktem dokonanym i ruszę z renowacją na całego. Chcę tu mieszkać jeszcze długo, dlatego trzeba wymienić na przykład okna, bo niektóre są już dość wysłużone. Za chwilę zrobi się z tego jakiś dom grozy i będą nim straszyć dzieci z miasteczka – Aria zaśmiała się cicho i pokręciła głową ze zrezygnowaniem. Athan nie lubił zmian, ale Vasco wcale nie chodziło o przestawianie mebli czy ich wymianę. Było kilka rzeczy, które należało zrobić, by podnieść komfort mieszkania w Blickling. Wszyscy byli wampirami i o ile chłód był im niestraszny, tak wdzierająca się do wnętrza wilgoć sprawiała, że czuli się raczej mało komfortowo. Należało przebudować instalację i przede wszystkim zmienić system grzewczy i to nie dlatego, że marzły im kostki, ale po to, by pozbyć się wilgoci. 

- Poza nami mieszka tutaj Ishmael Drawson, Stworzony Athana oraz Jehanne, dziewczyna Isha. Zajmują drugie skrzydło posiadłości, ale bardzo często spędzamy czas razem. Teraz ich nie ma, wyjechali na dwa tygodnie do Holandii. Jest jeszcze Gudrun, również Stworzona Athana i jego córka. Nie biologiczna, przysposobiona. Pani Adrianna jest kimś w rodzaju pomocy domowej, ale i tak wszyscy traktujemy ją, jak ulubioną ciocię. Jest przekochana, sama zobaczysz. Często gości u nas przyjaciółka Marisa, więc czasem pewnie na nią wpadniesz. A Athan jest teraz na uczelni, studiuje medycynę. To znaczy, oficjalnie był lekarzem, ale miał przerwę w wykonywaniu zawodu. Wróci wieczorem i wtedy was sobie przedstawię. Gudrun pewnie gdzieś się tu kręci i zaraz się zjawi, więc ją poznasz jako pierwszą. Też zna mongolski, bez problemu się dogadacie, ale dobrze by było gdybyś poćwiczyła trochę angielski – wymieniła chyba wszystkich. Zastanowiła się przez chwilę, ale uznała iż nie było potrzeby tłumaczenia, jak Jehanne znalazła się w Blickling. To byłoby niegrzeczne, gdyby rozpowiadała o jej sytuacji, zwłaszcza tak okropnej. Sama z resztą nigdy nie mówiła nikomu o swoich przeżyciach. Uśmiechnęła się lekko do kobiety i rozpromieniła się na widok pani Adrianny, która przyniosła im herbatę i ciasteczka. Aria szybko przedstawiła sobie kobiety, a po wymianie uprzejmości, pani Adrianna wróciła do swoich obowiązków. Vasco opowiadała Nergui o Blickling wszystko, co sama znalazła na temat posiadłości i jej właścicielach. Oprowadziła ją po kilku pomieszczeniach na parterze, obiecując że piętro pokaże jej po kolacji. Szczególne zainteresowanie wampirzyca okazała w bibliotece, która była niesamowicie imponująca nawet dla Arii choć przecież bywała w niej nie raz. Później wróciły do salonu i dalej rozmawiały. Nergui zdecydowała się zdradzić jej swój sekret, co dla Arii miało wielkie znaczenie. 

Przysłuchiwała się z uwagą temu co mówiła Nergui i czuła, jak serce jej pęka. Bolało ją to, że wampirzyca nienawidziła siebie i tego, kim była. Było jej przykro, że zmieniono ją w wampira wbrew woli i porzucono. Już miała spróbować pocieszyć się w jakiś sposób, kiedy nagle...

Doktor Blome został zamordowany.

Aria była pewna, że pobladła momentalnie i zapewne cała zesztywniała. Wpatrywała się w Nergui, ale wcale nie widziała kobiety przed sobą, bo wszystko zaczęło się jej zamazywać. Długo milczała, nie mając pojęcia od czego zacząć. Nie przypuszczała, że kiedykolwiek, z kimkolwiek będzie musiała przeprowadzić taką rozmowę. Miała ochotę nakrzyczeć na nią i kategorycznie zabronić kontaktów z ludźmi Blomea, ale przecież nie miała do tego prawa. Znały się zaledwie dwa tygodnie i bądź co bądź, były dla siebie zupełnie obce. Aria musiała zrobić wszystko żeby odwieść Nergui od tego pomysłu, choć rozumiała jej chęć przemiany i to, że nienawidziła wampiryzmu. Nie mogła jednak pozwolić, by ją torturowano i wykorzystywano jako królika doświadczalnego.

- Pamiętasz, jak powiedziała ci, że uważam iż nasze spotkanie nie było przypadkiem? Już wiem, dlaczego coś doprowadziło cię akurat do mnie i nie, nie jest to spowodowane tym, że chcę przekonać cię, że bycie wampirem, to fajna zabawa. Nie będę próbowała cię od tego odwieść, bo jeśli tego właśnie chcesz, to rozumiem i będę cię wspierała całą sobą. Pomogę ci nawet szukać innego sposobu na przemianę, ale musisz mi obiecać, że nie pójdziesz do ludzi Blomea. To najgorsze, co możesz zrobić. To potwory gorsze od nas, to najgorszy sort człowieka. – głos Arii drżał, co zdradzało jak bardzo emocjonalnie podchodzi do całej sprawy. Nergui Wpatrywała się w nią z zaskoczeniem i smutkiem zarazem. Zapewne myślała, że Vasco ją ocenia, że próbuje przekonać do pozostania wampirem i uważa ją za tchórza lub wariatkę. Musiała zatem opowiedzieć jej o wszystkim, czego nie chciała wcześniej robić. Wracanie wspomnieniami do tego wszystkiego było bardzo bolesne, ale nie mogła pozwolić, by Nergui oddała się w ich łapska dobrowolnie.

- Dobrze znałam Blomea. Spotkaliśmy się w Berlinie. Och, jakiż to był dżentelmen, poliglota i flirciarz. Oczarował mnie do tego stopnia, że nawet nie zwróciłam uwagi, jak odurzył mnie i w bagażniku mojego własnego samochodu zawiózł mnie do swojego domu i zamknął w piwnicy – wycedziła, zaciskając dłonie na poręczach fotela, na którym siedziała. Nergui poruszyła się niespokojnie, nie spodziewając się tego, co usłyszała. Nie wiedziała jeszcze, że był to zaledwie początek i za chwilę będzie już tylko gorzej. Aria zaczęła opowiadać o tym, co działo się z nią przez te trzy lata w piwnicy Blomea. Opowiedziała o każdym eksperymencie, o swoim późniejszym uzależnieniu oraz o tym, że nie tak dawno porwał ją ponownie. Nergui z każdym kolejnym zdaniem była bledsza i coraz bardziej przerażona. Wpatrywała się w Arię z niedowierzaniem, jakby nie rozumiała tego, co wampirzyca do niej mówiła. O zabójcy szalonego doktora również wspomniała i o tym, że szukali jej wszyscy narażając swoje życie. Ish ją odnalazł, a Athan uwolnił raz na zawsze od Blomea.

- Nie mogę pozwolić ci tam iść, rozumiesz? To nie są naukowcy, to rzeźnicy. Kiedy Athan mnie szukał, trafił na Jehanne w jednej z dziupli Blomea. Była w kiepskim stanie, oblepiona brudem i swoimi własnymi odchodami, a to było niczym w porównaniu z jej stanem psychicznym. Ja wyglądałam trochę lepiej po trzech latach, bo od czasu do czasu pozwalał mi się umyć i nie mam tu na myśli wanny pełnej ciepłej wody i pachnącej piany. Oblewał mnie wiadrem lodowatej wody może raz na kilka miesięcy. – miała nie mówić o tym, co przeszła Jehanne, ale sytuacja znacznie się zmieniła i Aria musiała użyć akurat tego argumentu. Opowiedziała Nergui wszystko, by zniechęcić ją do wchodzenia w jakiekolwiek układy z kimś, kto ma dostęp do badań Blomea i aktywnie z nich korzysta. Wiedziała, że Jehanne nie będzie miała o to do niej pretensji, bo również jej zależeć będzie na pozbyciu się wszystkiego, co ma związek z tym szaleńcem.

- Bardzo wątpię, że mają lek. Od lat testują różne rzeczy na wampirach. Takich jak ja i Jehanne były tysiące, a nie wszystkie miały tyle szczęścia. Jeśli Ci ludzie są w Anglii i nadal prowadzą badania, to trzeba się ich pozbyć. To nie przyniesie niczego dobrego, a już z pewnością nie wyleczy cię z wampiryzmu. Póki co zostajesz w Blickling i to bez dyskusji. Będą cię szukać i zrobią ci krzywdę. Im wcale nie chodzi o to żeby cię wyleczyć, uwierz mi. – Aria otarła łzy z policzków i od razu sięgnęła po telefon, by napisać wiadomość do Athanasiusa i poprosić go, by wrócił do domu, jak najszybciej. Mieli poważny kłopot, bo okazało się, że badania Blomea są kontynuowane i zagrażają bezpieczeństwu wampirów. Nie po to poświęcili tak wiele, nie po to Athan poddany został okrutnym torturom przez Baltimorów, by teraz pojawił się kolejny świr i szerzył to szaleństwo. Musieli działać.

Kochanie, bardzo potrzebuję Cię w tej chwili. Proszę, wróć do domu możliwie najszybciej.

Wysłała wiadomość i ponownie spojrzała na zdruzgotaną Nergui. Aria rozumiała jej rozpacz, naprawdę ją rozumiała i współczuła jej z całego serca. Nie mogła jednak pozwolić, by wampirzyca oddała się na rzeź.

- Wiem, że czujesz się teraz zawiedziona, ale trzeba to zakończyć. Nie możemy pozwolić, by ktokolwiek jeszcze cierpiał. Nie będziesz ani pierwszą ani tym bardziej ostatnią ich ofiarą. Przeżyłam to dwa razy i z ledwością pozbyłam się traumy. Myśl, że ktokolwiek godzi się na to dobrowolnie, przeraża mnie. I nie chodzi o to, że będą to nieprzyjemne badania. Wiem, że dałabyś radę to znieść, by stać się na nowo człowiekiem. To nie może jednak odbyć się w taki sposób, nie pozwolę ci na to. Umrzesz tam w najgorszych męczarniach, a przecież chcesz żyć, prawda? Chcesz wrócić do Mongolii. Daję ci słowo, że wszyscy tutaj pomożemy ci w tym, ale musisz nam zaufać i tu zostać, a co za tym idzie, trzymać się z dala od tamtych ludzi. Nie wiem jak, ale znajdziemy sposób żebyś stała się człowiekiem. Może nie dziś i nie jutro, ale kiedyś z pewnością. Ci ludzie nie są wcale twoją szansą i nie traktuj tego tak, jakbyś straciła jedyną okazję, by znowu stać się człowiekiem. Błagam cię, Nergui. Pomyśl o innych kobietach, które złapią i będą torturować. Pomyśl o mnie i Jehanne, które musiały znosić to wszystko, jakie byłyśmy upodlone i zniszczone. Każda z nas nosi blizny do dziś i nie wszystkie widoczne są na ciele. Nie zatrzymam cię tutaj siłą, mogę tylko próbować cię przekonać żebyś została z nami – Aria wstała z fotela i podeszła do kobiety, by niemal na kolanach błagać ją o to, aby zrezygnowała. Jej twarz była mokra od łez, przerażona i zatroskana. Z oczu zniknęła cała pewność siebie, a zastąpił ją strach. Nie czuła się już jak Aria Vasco, przyszła pani Tismaneanu i kustosza w muzeum Norwich. Znowu była tą brudną, śmierdzącą i zapomnianą dziewczyną z piwnicy, która manewrowała przez trzy lata między życiem, a śmiercią. Nie żyła, ale nie mogła też do końca umrzeć. Była niczym duch i jedynie wspomnienie samej siebie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

^