Gudrun
Cała ta sprawa z Nergui była bardzo dziwna, a jedyne czego była
w stanie się dowiedzieć to to, że kobieta była byłą partnerką jej ojca. Aria nie
miała o tym pojęcia, kiedy poznały się w muzeum, a teraz wszyscy chodzili, jak struci.
Poza Nergui, która na widok Athanasiusa po prostu zemdlała. Potem się okazało, że
ścigają ją jeszcze jacyś źli ludzie, którzy dawniej skrzywdzili Arię. Gudrun porównywała
całą tą dość niefortunną sytuację do jednej rosyjskiej telenoweli, którą pokazała
jej Jehanne. Na początku trochę ją to nawet bawiło, ale kiedy zobaczyła ojca w takim
stanie, gdy dotarło do niego kim jest koleżanka jego przyszłej żony, było jej ich
wszystkich też trochę żal. Widać było, że Aria nie czuje się komfortowo przy Nergui,
a ojciec po prostu zwiał i zostawił wszystko na ich głowie. Gudrun została wciągnięta
w sprawę, która była kłopotliwa również dla niej. Jak miała zachować się przy byłej
partnerce Athana, nie wiedząc nawet co było powodem ich rozstania. Ba! Ona nawet
nie wiedziała, że miał kogoś poza Arią. Jaka w zasadzie była różnica wieku między
nimi? Nie pamiętała, czy kiedykolwiek o tym rozmawiali. Gdy nie było z nimi Vasco,
ojciec nie chciał o niej mówić i tylko czasem udało się jej wyciągnąć od niego jakieś
informację. Teraz nie było okazji do tego typu rozmów i Gudrun uświadomiła sobie,
jak mało o nich wiedziała. Chciała to zmienić, bo w końcu byli rodziną, a właściwie
niedługo mieli się nią stać również w świetle prawa.
W życiu nie uwierzysz, co dzieje się właśnie u mnie w domu.
Napisała w jednej wiadomości do Beliala, z którym ostatnio dość
często wymieniała smsy. Demon wysyłał jej też śmieszne memy z liskami, które bardzo
się jej podobały. Najbardziej jednak podobało się jej zdjęcie Bela z kubkiem w liski
i ilekroć o nim myślała, czuła pieczenie na policzkach. Często pytała też o Wierę
i samopoczucie Goro, bo nie potrafiła przejść przy tym z obojętnością. Wiele mu
zawdzięczała i chciała okazać sympatię, choć nie znała go zbyt dobrze. Kilka razy
rozmawiali przy okazji wizyty Arii w zamku Baltimore, ale nie było między nimi wielkich
zażyłości. Mimo to chciała, by demony wiedziała iż jest wdzięczna za to, co dla
niej zrobiły. Zadymione mendy, tak nazywał je ojciec, kiedy Arii nie było
w pobliżu. Miał z nimi jakiś zatarg, ale oczywiście nikt nie chciał jej powiedzieć,
o co właściwie chodzi. Głównym powodem podobno był Belial, ale on to już zupełnie
zatracił się w tym sekrecie, bo ilekroć zapytany o powód nienawiść Tismaneanu, markotniał
i kategorycznie odmawia odpowiedzi. Sprzeczali się o to nawet kilka razy, ale mężczyzna
zawsze potrafił ją ugłaskać. Gudrun była na siebie o to zła, że wystarczyło kilka
słodkich słówek i już miękła. Z drugiej jednak strony, nigdy wcześniej nikt się
tak nią nie interesował, zazwyczaj to ona była stroną która wykazywała zainteresowanie.
Miała silny charakter, a Belial był od niej sto razy gorszy i może dlatego tak dobrze
się dogadywali. Postawiła sobie za punkt honoru, że któregoś dnia dowie się, co
ich poróżniło, choćby miała wiercić im dziury w brzuchu do końca świata. Wiedziała, że prędzej czy później odkryje prawdę.
Nie mogła spać pół nocy, wierciła się z boku na bok, a kiedy
w końcu usnęła, to śniły się jej jakieś bzdury. Bardziej cudownego poranka nie mogła
sobie wymarzyć, ale nie był to pierwszy raz, więc była już przyzwyczajona i potrafiła
tak postępować ze sobą, by wyciągnąć z tego
kiepskiego dnia, jak najwięcej pozytywów. Pani Adrianna przygotowała śniadanie,
a Aria i Athan pojechali do Norwich, by mieć w miarę normalny dzień. Tak przynajmniej
wynikało z kartki pozostawionej w kuchni. Widniała tam również informacja o tym,
że w okolicy jest kilka demonów, które zabezpieczają posiadłość, więc żaden nieporządny
gość nie dostanie się do środka. Czuła lekki niepokój w związku z tym, że gdzieś
tam kręcą się jacyś ludzie, którzy chcą skrzywdzić Nergui. Jeśli faktycznie dostaliby
się do domu, to czy byłaby w stanie obronić siebie i kobietę? Czy demony dotrą na
czas?
Jesteś dziś moim ochroniarzem? Siedzę sama w domu, to może
wpadniesz na herbatę? Nie mam tak fajnych kubków, jak ty, ale ja jestem w sumie
fajna. To powinno Tobie wystarczyć :p
Jehanne nauczyła ją, jak robić różne minki za pomocą znaków,
więc od jakiegoś czasu wykorzystywała je w wiadomościach. Obecność Beliala z pewnością
by ją uspokoiła, a już na pewno poprawiłaby jej humor. On zawsze wiedział, jak ją rozbawić i to lubiła chyba w nim najbardziej.
Weszła do pokoju, a dostrzegając iż Nergui nie śpi, zaczęła opowiadać
jej swój sen. Później wampirzyca zaczęła zadawać jej dość dziwne pytania o ojca,
które Gudrun nie do końca rozumiała. Uznała jednak, że skoro nie widzieli się tak długo, to zrozumiałe.
- Sama powiedziałaś, że znałaś go dawniej i 400 lat, to maaaaaasa
czasu. Mój ojciec jest najnudniejszym facetem na świecie, serio. Najdalej, to chyba
był w Londynie i spędza praktycznie całe dnie tutaj, w Blickling. Czyta książki,
czasem gra na fortepianie i wpatruje się w Arię. To jego hobby, poważnie. – powiedziała
z uśmiechem, śmiejąc się zaraz pod nosem z własnego stwierdzenia. Fakty były jednak
takie, że Athanasius Tismaneanu to staruch uwielbiający spędzanie czasu w domu,
a najlepiej to w kapciuszkach przy kominku i to z różańcem w ręku. Gdy tylko Aria
proponuje jakieś wyjście, to robi tą swoją cierpiętniczą minkę, chociaż koniec końców
i tak się zgadza. Zwłaszcza, gdy Aria pokazuje mu w czym by poszła na tą ich randkę.
Oczy zawsze mu wtedy błyszczą i już mu wszystko jedno, gdzie będą spędzać czas. Obserwowanie ich sprawia Gudrun sporo frajdy, ale i radości, bo niezwykle cieszy ją szczęście ojca i Arii.
- Poza tym, że jest nudny i nadopiekuńczy, jak cholera, to jest
też słodki i kochany. Bardzo się o nas wszystkich troszczy i czasem aż za bardzo,
zwłaszcza jeśli chodzi o mnie. Lubię mu dokuczać, poczekaj aż zobaczysz, jak wspomnę
o mojej śmierci. Aaaa, bo ty pewnie nie wiesz – i w tym miejscu zaczęła opowiadać
swoją krótką historie wskrzeszenia. Widać było że Nergui była zaskoczona jej opowieścią,
ale nie było w tym nic dziwnego. To nie było przecież byle co.
- I jest taki jeden demon, Belial. Całkiem fajny nawet, pokaże
ci zdjęcie. Problem w tym, że mój ojciec i on mają jakiś zatarg, więc gdyby dowiedział
się, że mam z nim jakikolwiek kontakt, to pewnie by osiwiał. Nie lubi demonów,
a Bela to najbardziej. Sęk w tym, że ja go lubię i dobrze mi się nim rozmawia. Zaprosiłam
go na herbatę, nie wydaj mnie, proszę. Ojczulek chyba jeszcze nie jest gotowy, by poznać
prawdę i nie chce teraz zawracać mu tym głowy. Bardzo się przejął twoim widokiem.
Nie wiem, co zaszło między wami, ale najwyraźniej to ciężki i trudny temat. Nie
mogłabym teraz wyskoczyć z Belialem, bo to jego będzie trzeba wskrzeszać – wyciągnęła
telefon z kieszeni i zaczęła pokazywać Nergui zdjęcia Beliala. Fajnie było w końcu
o tym komuś powiedzieć, bo zaczynało jej to trochę ciążyć. Aria i Athan zwracali
coraz częściej uwagę na to, że Gudrun grzebie w telefonie, że uśmiecha się do ekranu.
Zbywała ich, że ogląda Kozacką Miłość i wkręciła się w fabułę.
- A więc chcesz mi powiedzieć, że mój ojciec był kiedyś inny?
W sensie bardziej rozrywkowy? Wiem, że podobno w młodości robi się dużo głupot,
ale jakoś nie potrafię wyobrazić go sobie jako łobuza robiącego burdę w jakimś podrzędnym
barze. On jest uzależniony tylko od Arii, no i czasem popala, jak myśli że nikt
nie widzi. Ale tak w ogóle, to on i Aria są sobie przeznaczeni, mówię ci. Pasują
do siebie idealnie i razem wyglądają tak, jakby wygrali loterie genetyczną – Gudrun
zaczęła rozpływać się nad tym, jaka to nie jest piękna miłość niczym z książek.
Nie wiedziała, jak powinna traktować Nergui w tej sytuacji, biorąc pod uwagę fakt,
że kobieta była kiedyś z jej ojcem. Chciała podkreślić to, że teraz w jego życiu
była Aria, że za chwilę wezmą ślub. Miała nadzieję, że Nergui nie chciała niszczyć
ich szczęścia, bo bardzo ją polubiła i fajnie się jej z nią rozmawiało. Mogła poopowiadać
jej o Belu i dowiedzieć się czegoś o Athanie z przeszłości.
- Powiedz mi, jaki on był? Teraz jest taki opanowany, zwraca
uwagę na dobre maniery i edukację. Ciągle coś wymyśla. Dopiero co wróciłam do żywych, niech
da mi trochę pożyć – stwierdziła, śmiejąc się radośnie i nic nie robiąc sobie z
tego małego tematu tabu, którym była jej śmierć.
- No proszę cię! Robisz taką samą minę, jak on!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz